Tekst alternatywny

Komitet Obrony Demokracji im. Karola X

Komitet Obrony Demokracji im. Karola X

„Żeby było tak, jak było” – to chyba najlepsze podsumowanie działalności słynnego ostatnio KOD-u, wygłoszone przez aktywną jego uczestniczkę, która co prawda chyba nie bardzo wie o co chodzi, ale z całą pewnością wie jedno: było dobrze i tak powinno być. Bo jak będzie inaczej, to nie będzie dobrze. Proste i logiczne.

Słyszałem w radio że po Warszawie w minioną sobotę łazili ci kodziarze. Swoją drogą, musiałem pisząc ten tekst cofnąć się na chwilę, bo autokorekta słowo „kodziarze” przerobiła mi na „kociarze”. „Kociarze” nie podkreślają się czerwonym wężykiem, czyli jest to słowo zaaprobowane do użytku przez polską sekcję Microsoftu. Korpo nie wie, że i kodziarzy i kociarzy nie lubię. Parafrazując rapowany kawałek Marcina Świetlickiego – „Siedzę sobie, mięso smażę, a tu >>Strażnica<<, znowu kodziarze!”

Cóż, różne sekty bywają na świecie.

Był taki król, który sądził, że może być tak, jak było. Karol X się nazywał, panował we Francji w latach 1824 – 1830 i był, jako brat nieszczęsnego Ludwika XVI, ostatnim z głównej linii Burbonów zasiadających na francuskim tronie. O tych Burbonach powiadano, że niczego nie zapomnieli i niczego się nie nauczyli. Trafnie.

Po wybuchu rewolucji antyfrancuskiej Karol uciekł za granicę i skwapliwie spiskował przeciwko swojemu krajowi. Wrócił, gdy Napoleon ostatecznie przegrał, a jeszcze inny brat Karola zasiadł na tronie jako Ludwik XVIII. Nasz Karol odczekał parę lat i sam sięgnął po koronę. W odróżnieniu od Ludwika nie rozumiał co się dookoła niego dzieje i sądził, że może być tak jak było. Wobec czego przed koronacją leżał krzyżem w katedrze, po czym namaszczony został świętymi olejami z ampułki, którą merowińskiemu królowi Chlodwigowi jakieś tysiąc trzysta lat wcześniej przyniosła z nieba biała gołębica. I on w to wierzył. Ampułkę z olejami co prawda rewolucjoniści antyfrancuscy zniszczyli, ale potem się odnalazła, wcale nie była zniszczona i w dodatku pełna, jakby nigdy jej nie używano.

Karol X przywrócił ostrą cenzurę prasy i ograniczył prawa wyborcze. Jak pisał Stanisław Cat-Mackiewicz: „W dniu 18 marca 1830 roku Izba złożyła adres Karolowi X, który on uznał za rewolucyjny i na który zareagował jej rozwiązaniem i zarządzeniem nowych wyborów. Pierwsze słowa tego adresu brzmiały: >>Zebrani Twoim głosem ze wszystkich okolic Królestwa Twego przynosimy Ci zewsząd, Najjaśniejszy Panie, hołd narodu wiernego, wzruszonego Twoimi dobroczynnościami… Najjaśniejszy Panie, ten naród kocha i szanuje Twoją władzę, piętnaście lat pokoju i wolności, które zawdzięczamy Twemu Dostojnemu Bratu i Tobie, i które zaszczepiły wdzięczność głęboką do rodziny królewskiej<<. Jak widzimy, początek adresu był mało rewolucyjny”.

Głupi król, który myślał, że w XIX wieku można rządzić tak jak przed 1789 rokiem ostatecznie zmuszony został do abdykacji. Jego miejsce zajął Ludwik Filip, który chodził po paryskich ulicach piechotą, w cylindrze i z nieodłącznym parasolem, a kiedy miał pojechać gdzieś dalej zamawiał zwyczajną dorożkę (dziś zadzwoniłby po taksówkę), zaś robiąc zakupy na placu targowym uprzejmie kłaniał się każdej sprzedawczyni. Inny człowiek, przystosowany do nowych, demokratyzujących się czasów. Czasy mają to do siebie, że się zmieniają.

Bardzo się cieszę, że kodziarze nie odrobili lekcji przeszłości. Nie rozumieją, że wskazówek zegara historii cofnąć się nie da. Niech sobie łażą po Warszawie czy Gdańsku i bronią pana Wałęsy oraz różnych haseł opatrzonych czerwonym prostokątem „Gazety Wyborczej”. Dużo zmieniło się od lat dziewięćdziesiątych XX w. Niezależnie od kolejnych politycznych wyborów Polaków, po roku 2015 nic już nie będzie takie, jakie było wcześniej.

Tomasz Kowalczyk

Tomasz_Kowalczyk_small